Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom II - Cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tom II - Cienie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 listopada 2016

I znowu mam się z czego cieszyć :)





Kolejna dobra wieść - Cienie też na liście bestsellerów wydawnictwa :)) 

Kiedy Cienie znalazły się wśród najbardziej poczytnych książek e-bookowa, nie wiem, ja dowiedziałam się w połowie października, gdy napisała mi o tym jedna z czytelniczek. Przepraszam, że nie było sposobności, by się tą miłą nowiną podzielić z Wami wcześniej. Nadrabiam to dziś :)

Cienie na liście bestsellerów to dla mnie ogromna radość, zwłaszcza że nie upłynął nawet rok od wydania, a po burzy, jaka przetoczyła się nad Tajemnicami, nie pozostawiając na moim pisarstwie suchej nitki, można by się spodziewać, że poczytność będzie mizerna. Ale nie :)). Co więcej, jak widać, niezależnie od hejterskiej nagonki i niegodziwych opinii pseudo czytelników prawdziwi czytelnicy docenili moją pracę, a debiutancka książka spodobała im się na tyle, że nadal śledzą losy moich bohaterów. To miłe :)).  Na dodatek Tajemnice wciąż utrzymują swoją bestsellerową pozycję i tym oto sposobem oba tomy W mroku miasta znalazły się wśród dwudziestu pięciu (na ten moment, bo być może długość listy bestsellerów się zmienia) najchętniej czytanych książek. To taki mój mały-wielki sukces :), którego oczywiście by nie było, gdyby nie Wy, drodzy moi czytelnicy!!! I choć sukcesy nie są wieczne, to radość pozostaje niezmienna :)) A radość tym większa, że w pisarstwie dopiero raczkuję i daleko mi do profesjonalistów z kolekcją własnych dzieł na księgarskich półkach.

wtorek, 15 grudnia 2015

Jest okładka! Cienie WYDANE !!! :)




Ona – zwykła dziewczyna, On – z INNEGO świata. I co z tego wyniknie?
Zwłaszcza gdy na jej drodze pojawia się inny mężczyzna, a wraz z nim perspektywa stabilnej przyszłości...

***

Jeśli zaintrygowała Cię spowita mgłą dziewczyna z okładki, która, rzucając za siebie niepewne spojrzenie, stoi u wrót Mrocznego Świata, wejdź na karty Cieni i poznaj jej historię.


_____________________________________

Jak wiecie, od kilku miesięcy trawił mnie niepokój o oprawę graficzną Cieni. Książka napisana, tekst dopracowywany a okładka, można powiedzieć, leżała odłogiem... albo lepiej - czekała na cud :)). Klaudia, która stworzyła piękną, klimatyczną okładkę Tajemnic, nie zajmuje się już grafiką, a grafiką dla wydawnictw w szczególności, tak więc zawisło nade mną widmo samodzielnego zmierzenia się z czymś, o czym nie mam zielonego pojęcia. Pamiętacie? Ściągnęłam GIMP-a, a potem godzinami ćwiczyłam różne dziwne rzeczy, kompletnie obce mojemu humanistycznemu umysłowi, dokonując karkołomnych prób stworzenia ciekawej oprawy. Jedną z takich prób zamieściłam nawet na blogu, żeby udokumentować moje zmagania z grafiką komputerową. I gdy już się zdawało, że problem niefachowej okładki nie zostanie zażegnany, nieoczekiwanie nawiązałam współpracę z Anią. 

Mówi się, że każdy ma anioła stróża, który w krytycznych momentach podaje pomocną dłoń. Czy to się innym sprawdza... nie wiem, mnie w każdym razie się sprawdziło :) mój anioł wyciągnął do mnie tę swoją pomocną łapkę i w końcu mam kolejną klimatyczną, w czytelny sposób nawiązującą do treści książki oprawę. 

Długo trwało, nim ogarnęłyśmy wszelkie wymogi grafiki dla profesjonalnej publikacji, ale w końcu okładka jest, tak do e-booka jak i do wersji papierowej i Cienie mogły wreszcie pojawić się w sprzedaży, o czym z radością donoszę :))



A teraz kilka sów o samej książce dla tych, którzy jeszcze się z nią nie zetknęli:


 Cienie to II tom cyklu zatytułowanego W mroku miasta opowiadającego historię zawiłych losów nacji wampirów zwanej Rodzajem.
Podobnie jak pierwszy tom, Cienie to wielowątkowa powieść z plejadą wyrazistych postaci, której wartka akcja osadzona jest w realiach współczesnej Polski, a tym razem i Berlina. Śledzimy w niej dalsze losy Bogusława i Kaśki, Leona, Marka, Gośki, Chwalimira oraz pozostałych postaci znanych z pierwszego tomu. Poznajemy też nowych bohaterów jak choćby rozkoszną Zuzkę, krnąbrną Karinę czy bezpiecznego Krzysztofa.
Mroczny Świat wciąż skrywają cienie tajemniczości, ale ich trwałość zostaje zachwiana – w dobie demaskujących zdobyczy technicznych oraz światłych śmiertelnych Rodzajowi coraz trudniej ukryć swą odmienność. Świat nieumarłych i świat śmiertelnych stają na granicy jawnego konfliktu, kiedy IN NOMINE PATRIS wkracza na nowy obszar i zdobywa nowych sprzymierzeńców. W obliczu takiej perspektywy zdeterminowani Słowianie zawierają okupione krwią przymierze z dziką germańską nacją i zawiązują pakt z łowcami – nie ma bowiem takiej ofiary, której Rodzaj nie poniósłby, dla utrzymania swego istnienia w tajemnicy.
Na tym tle toczy się pełen zawirowań romans, którego główną postacią staje się uwikłana w skomplikowany trójkąt Gośka.
Gośka to atrakcyjna, niezależna dziewczyna od dawna lawirująca wśród grona adoratorów, którym nie zamierza dać szansy na trwały związek. Kiedy jednak poznaje Leona, a krótko po nim pojawia się Krzysztof, jednostajna codzienność singielki rozkręca się jak emocjonalna karuzela. Leon pociąga ją fizycznością i błyskotliwością, ale jest też nieobliczalny, pełen sprzeczności i skrywanych tajemnic – to intrygujący, budzący dreszczyk mężczyzna-cień. Krzysztof jest inny – tłumiący temperament i emocje, ale zarazem dobroduszny i pociągający bezpieczeństwem wydaje się kotwicą gwarantującą stabilną przyszłość. Obaj mężczyźni razem stanowiliby idealnego partnera, ale realny świat nie jest tak skonstruowany. Którego więc powinna wybrać? Pójść za głosem rozsądku i dawno sprecyzowanych priorytetów i z Krzysztofem wypłynąć na spokojne wody przewidywalnej codzienności? Czy jednak posłuchać głosu serca i z Leonem rzucić się w rwący nurt kapryśnej namiętności? A może porzucić obu?
Tak więc Cienie to opowieść o życiowych rozterkach ludzi i nieludzi, a wszystko na tle niezwykłych wydarzeń rozgrywających się na granicy dwóch światów. Książka w barwny i dynamiczny sposób splata w sobie romans, erotykę, powieść obyczajową, sensację i paranormal-fantasy. Intryguje, rozśmiesza i podnosi ciśnienie, dostarczając porządną dawkę rozrywki.

Jeśli więc zaintrygowała Was spowita mgłą dziewczyna z okładki  stojąca u wrót Mrocznego Świata i zachęcił opis fabuły, to odsyłam na stronę publikacji w wydawnictwie e-bookowo 


W mroku miasta. Cienie - TUTAJ

Przeczytajcie koniecznie i pamiętajcie...WAMPIRY SĄ WŚRÓD NAS! ;)

P.S.
Książka ma ponad 600 stron, ale wierzę, że Was to nie przerazi :)




piątek, 30 października 2015

Cienie - rozdział 9 i 10


Tekst drugiego tomu w wydawnictwie, ale zgodnie z obietnicą podsyłam kolejne rozdziały dla tych, którzy nie mogą doczekać się całości :) A całość znowu wyszła mi dość obszerna – 678 stron, czyli o ponad 100 stron więcej niż w pierwszym tomie. Ale też dzieje się tu trochę więcej niż w Tajemnicach – akcja się rozwija, pojawiają się nowe postacie.
Okej, to tyle o tekście. A poza tekstem mamy jeszcze oczywiście oprawę graficzną. Pisałam już, że z okładką pewnie będą przeboje, bo dziewczyna, która robiła okładkę do Tajemnic, nie zajmuję się już grafiką dla wydawnictw. Jak wiecie, w tej sytuacji ściągnęłam sobie program graficzny i swoim nietechnicznym umysłem próbowałam ogarnąć techniczne zawiłości :) Ćwiczyłam i ćwiczyłam, i nawet trzy grafiki jakoś skleciłam, niemniej w międzyczasie znalazła się osoba, która zaproponowała pomoc. Mam  więc nadzieję, że dzięki temu kolejny tom W mroku miasta będzie miał profesjonalną super okładkę. Jednak, jako że każdy post na tym blogu jest opatrzony ilustracją, dziś załączam tu własną grafikę, jedną z tych trzech, które zrobiłam na bazie wskazówek osoby obeznanej w pracy z programami graficznymi. 
Tak więc miłego czytania, a poniżej moja grafika na dokładkę :)


Przypominam - to nie jest oficjalna okładka II tomu, tylko moja wprawka w pracy z programem graficznym. Oficjalną okładkę zamieszczę, jak II tom W mroku miasta zostanie opublikowany.

Rozdział 9

Od rana Gośka błogosławiła los, Opatrzność, siłę sprawczą… – jak zwał tak zwał – za poniedziałek. Czy ktoś kiedyś stwierdził, że nie lubi poniedziałku? Bredził biedaczyna – zaśmiała się w duchu. Trudno powiedzieć, by był to jej ulubiony dzień, ale zważywszy na niebezpiecznie silne stężenie testosteronu i nieustanną burzę hormonów, których doświadczała przez miniony weekend codzienne życie wypełnione pracą, pracą i jeszcze raz pracą było jak orzeźwiająca bryza.

sobota, 27 czerwca 2015

Cienie - rozdziały 7 i 8



Jako że wokół mnie ciągle toczą się jakieś zawirowania, a w związku z tym prace nad korektą zeszły na drugi plan (wprawdzie jestem już za połową, ale książka wciąż ma ponad 700 stron), postanowiłam dodać dziś dwa rozdziały i  sprawić niecierpliwym frajdkę na weekend :)

Czytajcie, a przy okazji trzymajcie kciuki, żeby czas nieco zwolnił, a lawina zdarzeń sypiących się na moją głowę wreszcie ustała.

pozdrawiam i życzę miłego czytania :)




Rozdział 7

          – A może właśnie w tym tkwi sedno? – zastanawiał się głośno Leon. – Może to faktycznie któryś z naszych steruje tym horrorem? Ktoś, komu nie w smak zmiany i nowy porządek.
          Siedział rozparty w fotelu w zaciszu gabinetu podpoznańskiej rezydencji Chwalimira, dokąd dotarł przed kilkunastoma minutami. Obok niego w zwartym kwadracie wypoczynkowych kanap siedzieli Bogusław, Marek i Otto.
          Młody wampir ubrany w czarne dżinsy i czarną koszulę wyglądał mrocznie. Zwichrzone czarne włosy i dwudniowy zarost podsycały efekt. Jego oczy jak zwykle lśniły głębokim granatem. Coś się z nim działo. Mimo pozornego opanowania sprawiał wrażenie niespokojnego, choć zdawało się, że pozostali nie dostrzegają jego niepokoju. Cholera – syknął w duchu Chwalimir. Czy tylko on to zauważył?

środa, 27 maja 2015

Cienie - rozdział 6



Wciąż siedzę nad korektą, ale też ostatnio czasu mam jak na lekarstwo. Do tego stron w Cieniach ciągle ponad 700, mimo że dwoję się i troję, by tekst nieco okroić. Przyznam, że to okrawanie kiepsko mi idzie, bo wszystko wydaje się ważne, ale blisko 50 stron już  wywaliłam :) Być może niektórzy uznają, że znowu opisów za wiele i rozwleczony styl, ale cóż... tak właśnie piszę. 
Dziś podsyłam kolejny fragmencik z tej części II tomu, która już zaczyna mieć ręce i nogi ;) 
Pozdrawiam i życzę frajdy z czytania :)

Rozdział 6

Z myślą o wspólnej kolacji Gośka włożyła marynarską sukienkę i granatowy sweterek, włosy ponownie splotła w opadający z boku warkocz, a na stopach miała płaskie sandałki. Cóż, zbędny trud – kolacja okazała się pospiesznym posiłkiem w okrojonym gronie, bo chłopaków, choć kręcili się po obejściu, przy stole nie było. Niemniej obiecali wieczór z niespodzianką. Wieczór zaś nastał stanowczo za wcześnie, chowając gdzieś cały cudowny dzień i ten zbyt szybki upływ czasu psuł jej humor. Czuła się tu świetnie i dałaby wszystko, żeby zostać jak najdłużej. Miała Kaśkę, słońce, las, relaks i małe rozkoszne gaduły, które wciąż zaskakiwały ją jakąś nowiną nie z tej Ziemi.

piątek, 24 kwietnia 2015

Cienie - rozdział 5


Jak wiecie, prace nad korektą drugiego tomu trwają, ale nim trafi on w ręce kolejnej osoby trzymającej pieczę nad ostateczną formą tekstu, podrzucam kolejny rozdział Cieni dla zachęty :))

Pozdrawiam i życzę miłego czytania :)


Rozdział 5

Zaczynało świtać. W kuchni i salonie panowała głucha cisza, dziewczyny jakiś czas temu poszły do łóżek, więc i panowie postanowili uderzyć w pokrzepiające kimonko. Być może Marek mógłby jeszcze troszkę pokoczować przy resztce kanapek i relaksującym drineczku, ale Bogusław z Leonem byli niczym bezwolni lunatycy, których prowadzi blade światło. Wprawdzie miast księżycowej poświaty wiodło ich budzące się słońce, a celem było łóżko, niemniej amok senny i światło były w tym momencie kompatybilne.

środa, 4 marca 2015

Cienie - rozdział 4




Ostatnio encia napisała do mnie priva, pytając, co słychać w sprawie. Pogania mnie :)), ale to dobrze :) Pierwsza korekta dobiega końca, treści do dopisania zostało już tyci tyci, zatem dlaczego nie miałabym podrzucić kolejnej porcji przygód moich wampirków? Tak więc  zamieszczam 4 rozdział i...
 zapraszam do czytania :)

Rozdział 4
        
Przekroczenie magicznej granicy pomiędzy cywilizacją, a nieznaną leśną otchłanią sprawiło, że Gośka poczuła się nieswojo. Pojęcia: „czarna noc” czy „ciemno choć oko wykol” nagle stały się plastyczne i namacalne, a co za tym idzie – przerażające. Obezwładniającej ciemności towarzyszyła martwa cisza, jak gdyby wszystko wokół pochłonął śmiertelny sen. Na szczęście Leon wydawał się absolutnie spokojny – znak, że w tej nieprzeniknionej ciemności nie kryło się nic przerażającego. Wyboistość leśnego traktu łagodziły amortyzatory SUV-a. Luksus – pomyślała nieznacznie się uśmiechając, czując zaledwie przyjemne kołysanie.

czwartek, 22 stycznia 2015

Cienie - rozdział 3



Dziś kolejna porcja przygód Leona. Trzeci rozdział Cieni dodany.
Przypominam, że tekst jest przed ostateczną obróbką, więc mogą się zdarzyć potknięcia, za co z góry przepraszam.
Zapraszam do czytania :)

Rozdział 3

Po zachodzie słońca jej mieszkanie wydawało się Gośce przygnębiające. Za stalowymi żaluzjami lekka poświata ulicznych latarni rzucała biało-sine światło niczym cmentarne solarne lampki. Kremowo-łososiowe ściany miały tę samą nudną barwę co w większości mieszkań na wynajem, a banalne umeblowanie w papierowej okleinie imitującej orzechowe drewno było przysłowiową kropką nad „i”. Wychowanej w eleganckiej przedwojennej willi Gośce ta bolesna banalność odbijała się dokuczliwą czkawką – mieszkała tu od ponad dwóch lat, ale wciąż miała świadomość otaczającej ją bylejakości. Niewielki pokój z aneksem kuchennym – tak zwana przestrzeń dzienna i drugi z wyjściem na kiszkowatą loggię oraz dość gustowna mikro-łazienka bez okna i długi korytarz – oto całe dojmująco przeciętne królestwo Małgorzaty Mróz. Wszystko zamknięte w czterdziestu czterech metrach – przestrzeni niewiele większej od jej sypialni w rodzinnym domu. Gdyby nie ograniczająca się do porannej toalety i błyskawicznego śniadania oraz wieczornej przekąski, prysznica i snu codzienność, dziewczyna nabawiłaby się klaustrofobii. Na szczęście pochłonięta pracą większość doby spędzała w biurze, unikając mikro pomieszczeń jak diabeł święconej wody.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Cienie - rozdział 2


Choć dziś nie czwartek, wrzucam kolejny rozdział mojego pisania. 
Nie mogę obiecać, że będę się tu często produkować, bo Nocne pióro powstało, by na nim publikować moją twórczość, a nie oddawać się blogerskiej pasji, jednak gdy mi coś wpadnie do głowy czy w oko ;) od razu się tym z Wami podzielę - jak zawsze. Dziś wpadło mi do głowy, by podzielić się kolejnym rozdziałem Cieni.
Zapraszam do czytania i komentowania :)

Rozdział 2

Prowadząc czarną Q-siódemkę, Leon zmierzał w stronę Poznania. Właśnie opuścił gościnne domostwo Bogusława i jedynie nieunikniony świt go ponaglał.
Ciemną szosę oświetlały samochodowe reflektory, niebo było gwieździste, a rosnący na pełnię księżyc wróżył piękną pogodę. Poza jadącym niespiesznie autem nic nie zakłócało senności nocy, aczkolwiek spokojna jazda kłóciła się z żywiołową osobowością Młodego i dynamicznym duchem Audi. Rytmiczne „We Will Rock You” Queenu donośnie rozbrzmiewając z głośników, sprawiło, że Leon zaczął miarowo postukiwać palcami o kierownicę w takt powtarzalnych dźwięków. Młody wampir westchnął, patrząc z zachwytem w granatową głębię nieba, którą rozświetlały setki migoczących drobinek i niczym diamenty na delikatnej tkaninie przykuwały wzrok, połyskując kusząco. Uśmiechnął się enigmatycznie – diamenty i wykwintna pokusa były mu wyjątkowo bliskie. Odkąd sięgał pamięcią, błyskotki pociągały go jak nic innego; dla dziecka zrodzonego w skrajnej nędzy były niekwestionowanym symbolem lepszego świata. Kosztowności też określiły jego los, gdy zaatakował go wampir-szaleniec, a dziś, jako właścicielowi sieci jubilerskiej „Adamski Bijoux”, zapewniały luksus.

czwartek, 16 października 2014

Cienie - prolog i rozdział 1




Zgodnie z obietnicą - kolejny czwartek i kolejna dawka przygód mich wampirków. Dziś nie będzie to jednak następny rozdział Tajemnic. Podrzucam Wam pilotażowy fragment drugiego tomu pod tytułem Cienie.
Jestem ciekawa, jak Wam się spodoba początek opowieści o Leonie. Oczywiście tekst czeka jeszcze redakcja i krekta, więc gdy po skończeniu całości wezmę się za jego dopieszczanie, coś jeszcze może się zmienić. Ale już dziś widać ogólny zarys.
Zapraszam do czytania :)

Prolog

W wietrzny, deszczowy wieczór 23 listopada 1926 roku Leon Adamski wyszedł ze swojego mieszkania na warszawskiej Pradze. Ciemność była mu bliska, stanowiła bowiem niezbędny element jego fachu. Mężczyzna nasunął na czoło rondo brązowego welurowego kapelusza i uniósł kołnierz prochowca. Nie powinien dać się zauważyć. Dyskrecja i czujność – nieodzowne cechy każdego włamywacza – były w nim tak zakorzenione, że nawet wychodząc po papierosy, wykonywał te dwa maskujące gesty.
 Szedł brudnymi, zatęchłymi ulicami, na których niepodzielnie królująca nędza zawładnęła każdym zakątkiem tej podłej dzielnicy. To właśnie stąd pochodziły uliczne męty miasta – żebracy, rzezimieszki, kieszonkowcy, dziwki i złodzieje. Ta wylęgarnia ludzkich szumowin była też jego kolebką; tu uczył się „rzemiosła”. Nikt nie dziwił się jego profesji. Na Pradze mało kto znał przyzwoity czy uczciwy przepis na życie.